WIEJSKIE TARGI

„Interes” mu­siał być załatwiony w trybie towarzyskim, mu­siał być przybrany szczodrością niby bezintere­sowną. Współcześnie żywy pozostał z tego zwy­czaj „opijania” spraw. Dziś jeszcze targi wiejskie czy małomiasteczkowe dostarczają przykładów rozbudowanego rytuału, który towarzyszy na przykład kupnu-sprzedaży konia. Finalizując tran­sakcję, kontrahenci ponawiają wielokrotnie gorą­cy uścisk dłoni, poświadczający, że rzecz dokonała się między przyjaciółmi, że chodzi tu raczej o  przysługę niż o handel. W miastach dużych trwały — czy też odtwa­rzały się — zamknięte wspólnoty pod postacią społeczności dzielnic lub nawet ulic. Przed wojną ruchliwość wielu mieszkańców miast była nie­wielka.

Witaj na moim serwisie o nieruchomościach i budownictwie. Od lat prowadzę firmę budowlaną, która odziedziczyłem po ojcu. Wpisy jakie tutaj zamieszczam są ściśle związane z moją pracą, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj ciekawych dla siebie rzeczy.
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)